Wicepremier obiecał wyższą kwotę wolną od podatku. „Amok” [OPINIA]
Nie ma nic złego w kalibrowaniu systemu podatkowego tak, żeby ulżyć osobom najmniej zarabiającym. W istocie kwota wolna na poziomie 60 tys. zł rocznie oznaczałaby de facto nieopodatkowaną płacę minimalną. Co zdaje się pomysłem całkiem rozsądnym. Z drugiej strony potrzebny jest jakiś balans, na przykład zwiększone opodatkowanie najzamożniejszych – pisze w opinii dla money.pl Kamil Fejfer.